Kup pan sobie dziurę - tak w skrócie można opisać "ciekawy" pomysł krakowskich urzędników. O co chodzi? Kraków zamierza sprzedawać dziury w swoich drogach. Wykupione przez mieszkańców wyrwy będą załatane przez miejski zarząd dróg i ozdobione nazwiskiem darczyńcy.
Jak mówią sami mieszkańcy jest to sposób zwracający uwagę, ale dodają, ze trochę "kosmiczny". Cena za dziurę to około 300 zł metr kwadratowy dziury. Na razie jest pierwszy klient - to prezydent miasta Jacek Majchrowski.
Skomentuj materiał